Zgodnie z ustawą informujemy, że strona wykorzystuje pliki cookies, które ulepszają korzystanie z naszej strony - więcej... Akceptuję, nie pokazuj więcej.

W DOBIE KOMPUTERÓW

W dobie komputerów i rozwijającej się bardzo szybko techniki często zapominamy

o dzieciach, a przede wszystkim o ich postrzeganiu świata. Cieszymy się, że nasze dzieci tak szybko potrafią obsługiwać pilot od telewizora czy telefon komórkowy zapominając, czym jest to tak naprawdę okupione. Nie chcemy żeby nasze dzieci szły do szkoły, bo odbieramy im dzieciństwo, ale czy nie robimy tego już dużo wcześniej pozwalając, by żyły od samego początku w pędzącym świecie dorosłych?

Zapomnieliśmy o świecie wyobraźni i bajki a przecież gdyby nie ten fantastyczny świat wiele wynalazków zwyczajnie nie ujrzałoby światła dziennego. Przecież programiści komputerowi czy wielcy konstruktorzy też kiedyś byli dziećmi. Myślimy często „to geniusz, wielki talent”, ale przecież jakoś te zdolności musiały być w nich rozwijane.

Zapominamy bowiem, iż najistotniejszym elementem procesu wychowania jest wyzwolenie twórczej aktywności, samodzielności myślenia i odpowiedzialności za podejmowane decyzje.

My dorośli zapominamy często, że nasze dzieci nie potrafią jeszcze zweryfikować bombardujących je ze wszystkich stron wielości informacji, że język, który słyszą nie zawsze jest dla nich zrozumiały i często podawaną informację odbierają mylnie. Dotyczy to przede wszystkim dzieci małych, które postrzegają świat bardzo schematycznie, co ma odzwierciedlenie np. w ich pracach plastycznych. W rysowanej przez małe dziecko postaci najważniejsza jest głowa, nogi, ręce, oczy, usta. Brak tam takich szczegółów jak ilość palców czy rzęsy albo ubranie.

Postrzeganie jest proste: głowę pochylającą się nad sobą dzieci widzą od urodzenia także oczy i usta, ręka chwyta ich małą rączkę, gdy idą na spacer a nogi to coś, za czym trzeba podążać

i co nie jest proste, bo stawiają długie kroki.

Chcemy naszym dzieciom przychylić nieba, wciąż obdarowując je nowymi zabawkami, które choć trochę wynagrodzą im naszą nieobecność i brak czasu na wspólną zabawę. Na rynku mamy mnóstwo zabawek, które przyciągają nas wielością kolorów, faktur czy rozmiarów, jednak kiedy przychodzi nam wybrać którąś z nich, by obdarować swoje lub zaprzyjaźnione dziecko często stajemy przed problemem co wybrać? Czym nasze dziecko chętnie się będzie bawić i czego nie rzuci w kąt po tygodniowej radości.

Spójrzmy więc inaczej – jaka zabawka przyczyni się do rozwoju naszego dziecka i jego wychowania. Może właściwą będzie taka, którą można się bawić wszędzie, potraktować ją jak przytulankę do snu, swoistego „przyjaciela”, z którym można się bawić, poduszkę podczas jazdy samochodem, torebkę na skarby czy postać wykorzystaną w domowym teatrzyku.

Prosta forma, zbliżona do wytworów rąk dziecka, miękki i kolorowy materiał, który da się wyprać oraz wielorakie zastosowanie, które rozbudza wyobraźnię naszych pociech to jest zapewne to, czego właśnie szukamy, by pomóc kształtować samodzielną aktywność dziecka

i jego kreatywne myślenie.

nauczyciel wychowania przedszkolnego

mgr Magdalena Kozłowska

1 komentarz

  1. Świetna stronka. Pozdrówka :)

Dodaj komentarz